Czy dyskryminacja normalności jest dozwolona?

rasizm

Dla „poprawnych politycznie” pseudo-intelektualistów dyskryminacja normalności jest dozwolona. Ostatnio w mediach pokazano akt „przerażającej dyskryminacji”, a mianowicie do Oskara jako najlepszy aktor pierwszoplanowy nominowano tylko białe gwiazdy. Wypowiadali się eksperci, jakoby była to hańba dla organizatorów i akt rasizmu i ksenofobii…

Skoro to nazywa się rasizm, to czemu nie ma tam np. żadnego Polaka, Węgra, Czecha, czy Słowaka? Toż to jawna dyskryminacja naszych narodów, myślę że powinniśmy działać!…

Paranoiczni lewicowi pseudo-intelektualiści oskarżają każdego, kto ma inne zdanie o bycie faszystą, ksenofobem, albo rasistą, tymczasem sami okazują te oznaki. Jeżeli masz swoje zdanie, jesteś narodowcem, to jesteś obywatelem gorszego sortu, którego można do woli obrażać.

Kolejny makabryczny akt tzw. „rasizmu” miał rzekomo miejsce w Wielkiej Brytanii, gdzie w jednym z miasteczek malowano domy, w których mieszkali imigranci zarobkowi z Syrii, ale także i z Polski na czerwono. Okazało się, że ta firma malowała na czerwono wszystkie drzwi domów, którymi zarządzała…

Reklamy

Każdy unio-sceptyk „ruskim agentem”…

eurosceptyzm-563x353

Po ostatniej debacie w mediach głównego ścieku pojawiają się coraz częściej slogany o finansowaniu partii unio-sceptycznych przez Rosję. Temat podnoszą głównie politycy Platformy i jej młodszej siostry Nowoczesnej. Zabawne jak często zapominają o finansowaniu Donalda Tuska przez niemiecką partię CDU, o podejrzanej pożyczce bankowej Ryszarda Petru i o wsparciu KODu przez miliardera, masona i bankiera żydowskiego pochodzenia.

Wielu ludzi prawicy mówi o działaniu innych partii na rzecz agentur innych państw, o finansowaniu ich z Izraela, Berlina i Waszyngtonu. Lewicowi pseudointelektualiści próbują takim ludziom przypisać łatkę wariatów, a nawet wysyłają niektórych do zakładów psychiatrycznych. Dziś prawo do nazywania się „intelektualistą” mają tylko członkowie lewackiej kasty z układu zamkniętego. Oni sami mogą oskarżać innych o agenturę, ale inni już nie – nie wiem, czy mam się z tej podwójnej moralności śmiać, czy nad tym płakać…

Ja jestem unio-sceptykiem, a jakoś nie czuję się „ruskim agentem”, nie wiem jak Wy 😉 …